Merytorycznie o HR.
"Jeżeli istnieje sposób, by zrobić coś lepiej… znajdę go."Thomas A. Edison

Jesteśmy świadkami swego rodzaju rewolucji. Działając od 24 lat na rynku usług szkoleniowych, 90% naszych projektów realizowaliśmy stacjonarnie na sali szkoleniowej. Nieoczekiwana zmiana sytuacji wymusiła praktycznie natychmiastowe przejście na tryb on-line. Chciałem podzielić się naszymi doświadczeniami i obserwacjami, jakie zebraliśmy przez ostatnie pół roku.
Osobiście w tym okresie zaobserwowałem 3 etapy:
Blokowanie działań rozwojowych niesie ze sobą ryzyko spadku efektywności. Kluczowym pytaniem jest zatem: na ile zdalne szkolenia są skuteczne? O ile szkolenia instruktażowe (?jak zrobić?.?) nie budzą wątpliwości, to już tzw. ?miękkie? np. z komunikacji już mogą. W tym artykule zebrałem nasze praktyczne doświadczenia dotyczące różnic, zalet i wad szkoleń zdalnych w stosunku do tradycyjnych.
Dla porządku moje prywatne definicje:
Bezsprzeczną zaletą szkoleń on-line jest łatwość ich organizacji oraz niższe koszty. Zamiast ściągać na szkolenie ludzi z całej Polski, wystarczy ?posadzić? ich przed komputerem. Jeden z naszych klientów organizował regularne szkolenia – ludzie z Katowic i Wrocławia jeździli do Gdańska. Teraz nie muszą. Rozwiązanie tak się wszystkim spodobało, że po powrocie ?do normalności? chcą kontynuować szkolenia i spotkania w wersji zdalnej. Trenerzy też oferują większą elastyczność. O 10:00 może być szkolenie dla oddziału w Wałbrzychu, a o 14:00 dla oddziału w Suwałkach.
Jednak nie ma nic za darmo. Jedno z naszych popularnych szkoleń ?On-Line 3d vs 2d? odpowiada na pytania, dlaczego trudniej się skupić oraz dlaczego szybciej się męczymy podczas wirtualnych spotkań. Tak mamy skonstruowany mózg i nic na to nie poradzimy. Uczestnicy szkoleń on-line mówią wprost o zmęczeniu. Dlatego maksymalny czas szkolenia lub warsztatu ograniczamy do 4 godzin.
To rodzi określone konsekwencje. Zamiast jednego szkolenia 2 dniowego realizujemy 4 półdniowe, organizowane co 2-3 dni. Program zamiast trwać dwa dni, trwa 2 tygodnie.
Taka organizacja pociąga za sobą jeszcze jedną ukrytą niedogodność. Kiedy uczestnicy wyjeżdżali na dwudniowe szkolenie oznaczało to pewien ?rytuał?. Wszyscy wiedzieli, że ?jadą na szkolenie? i ich nie ma. Teraz szkolenie niczym nie różni się od ?zwykłego spotkania?. Ani uczestnicy, ani organizacja nie postrzega zdarzenia jako szkolenie.
Szkolenia zdalne przebiegają też wolniej o jakieś 15% – 20%. To, co zajmowało w ?realu? powiedzmy 60 minut, zdalnie zajmuje 70. Niby niewielka różnica, ale trzeba powiedzieć otwarcie ? nie da się zrealizować wszystkiego w tym samym czasie.
Po 6 miesiącach realizowania zdalnych szkoleń i warsztatów gotowy jestem z całą odpowiedzialnością to powiedzieć: ?My w Solution potrafimy przeprowadzić zdalnie szkolenie lub warsztat na każdy temat, w którym się specjalizujemy?. To tylko kwestia opracowania scenariusza i wcześniejszego przygotowania uczestników. Prowadzimy szkolenia z przywództwa, komunikacji, warsztaty strategiczne, panele wyboru kompetencji, itp.
Nie mogę jednak powiedzieć, że szkolenia zdalne niczym się nie różnią od tych ?tradycyjnych?. Pewnych ćwiczeń i aktywności zespołowych ze zrozumiałych przyczyn nie możemy przeprowadzić. Zastąpiliśmy je innymi. Efekt jest podobny, zadowolenie uczestników również, jednak ich odczucia bywają różne.
Dlaczego tak się dzieje?
Weźmy na przykład warsztat Grupowego Rozwiązywania Problemów? Opracowaliśmy naszą autorską metodę, która prowadzi uczestników od diagnozy problemu do ostatecznego planu wdrożenia wypracowanego rozwiązania. W ?realu?, w zależności od skali problemu, całość trwa 1 ? 2 dni. Mówiąc krótko – uczestnicy ?siedzą? tak długo, aż nie wypracują satysfakcjonującego rozwiązania. Niezależnie od tego, jak trudny jest sam proces, to efekt końcowy zawsze jest zadowalający. Podczas warsztatów on-line sam proces, wykorzystane narzędzia oraz efekt końcowy są dokładnie te same, ale jednodniowy warsztat jest podzielony na 2 etapy (3+4 godziny). Po pierwszym etapie kończymy ?tylko? z diagnozą problemu. Uczestnicy są zmęczeni i niezadowoleni z końcowego efektu, ponieważ jeszcze nie wypracowali rozwiązań. Niezależnie od tego, jak długo tłumaczymy i kontraktujemy efekty i przebieg, z emocjami trudno wygrać.
Dodatkowo praca on-line wymaga większej dyscypliny. Moderator w większym stopniu zarządza przebiegiem dyskusji, niż jest to konieczne na sali. Na zakończenie zdarza się feedback w stylu: ?jestem zadowolony z efektu i przebiegu, wszystko OK. Miałem wpływ, mogłem powiedzieć, co myślę, ale czuję się jakoś płasko? J To ?płasko? to właśnie brak emocji wyrażanych i odczuwanych na sali werbalnie i niewerbalnie. To również brak kawy w przerwie z koleżankami i kolegami, ale to ogólny problem, którego nikt jeszcze nie rozwiązał.
Szkolenia zdalnie są uzależnione od wielu czynników zewnętrznych. Ważne jest zapewnienie dostępu do komputera z kamerą i niezawodnym internetem. Niestety często pojawiają się problemy techniczne, które dezorganizują pracę. Najczęściej to akurat w dniu szkolenia psuje nam się kamerka, jest problem z klawiaturą lub ze stabilnym łączem. Jeśli jesteśmy w domu to właśnie wtedy sąsiad wierci po drugiej stronie ściany wiertarką, a dzieci organizują zabawę z cyklu: ?kto będzie głośniej krzyczał przez godzinę.
Dlatego duża odpowiedzialność ciąży też na uczestnikach szkoleń. To oni muszą zaplanować i zapewnić sobie odpowiednie warunki. Tylko wtedy ma to sens.
W mojej ocenie nie istnieje dylemat ?czekać czy szkolić? ponieważ nie ma, na co czekać. Wynik doświadczeń, jakie zebraliśmy przez ostatnie pół roku jest jeden: szkolenia zdalne znakomicie się sprawdziły i na pewno zostaną z nami. Odpowiednia organizacja i zaplanowanie szkolenia zdalnego pozwalają na osiągnięcie tych samych rezultatów, co szkolenia stacjonarne. Niemiej jednak każda z form ma swoje wady i zalety, ponieważ nie wszystkie firmy mają doświadczenie z organizowaniem szkoleń zdalnych.
Na koniec zrobiłem krótkie porównanie obu metod.